Aktualności

11 października o 11:00
11 października o 02:33

Przeżyjmy to jeszcze raz - Warsztaty w Drodze 2019, rozpoczęcie:

https://photos.app.goo.gl/cCequdDbnbubRoqo8

6 września

Dlaczego tak lubimy nasze Warsztaty, że pragniemy się spotykać w tzw. międzyczasie? Sami się nad tym zastanawiamy i jak dotąd konkretnej odpowiedzi nie znaleźliśmy. To znaczy – każdy ma swoją koncepcję na „lubienie” belferskiej pielgrzymki i może właśnie suma tych lubień składa się na całość? Moja koncepcja jest taka: Warsztaty to w dużej mierze rezultat naszego wspólnego wysiłku. To po pierwsze, a po drugie – oprócz naszego belferskiego wkładu – istnieje o wiele ważniejszy C...

Czytaj dalej
25 sierpnia

A nie mówiłam (a raczej – pisałam), że Halinka cały rok żyje Warsztatami? Kiedy my wracamy do szarej rzeczywistości, jej główka pracuje, jak by tu ucieszyć wędrujących belfrów. Tym razem uciecha będzie głównie siedząca, ale po zdzieraniu obuwia latem czas na oszczędzanie sił i trampek. Bo to późną jesienią, a dokładnie od 8 do 10 listopada, spotkamy się w Lubrzy, w ośrodku rekolekcyjnym. Kto tylko może, niech zaklepie sobie ten termin, żeby jakieś inne uciechy nie pojawiły się na horyzoncie. Zaproszenie kierowane jest do wszystkich – nie tylko tegorocznych – warsztatowiczów, więc różne Gosie, Beaty, Lucyny, Adasie, Ewy, Krzyśki, Anki rude i lnianowłose (i każdego innego koloru) są mile widziane, a nawet pożądane. I prosimy bardzo, by jak najprędzej warsztatowe rodzeństwo się decydowało, bo Halinka musi podać liczbę osobników, którzy chcą przeżyć ten czas po Bożemu i w radosnej wspominkowej atmosferze. Zgłaszać swoje towarzystwo można na warsztatową pocztę, a także Halince, Agacie, ostatecznie – także mi, żeby do końca września wiadomo było, co i jak. Wiadomo, że Pomorzanie już są spakowani, ja też rozglądam się za tobołkiem, no i szefowa przyszłego lata, czyli Agnieszka z Warszawy już porządkuje swój neseserek. Kto następny?

25 sierpnia

A nie mówiłam (a raczej – pisałam), że Halinka cały rok żyje Warsztatami? Kiedy my wracamy do szarej rzeczywistości, jej główka pracuje, jak by tu ucieszyć wędrujących belfrów. Tym razem uciecha będzie głównie siedząca, ale po zdzieraniu obuwia latem czas na oszczędzanie sił i trampek. Bo to późną jesienią, a dokładnie od 8 do 10 listopada, spotkamy się w Lubrzy, w ośrodku rekolekcyjnym. Kto tylko może, niech zaklepie sobie ten termin, żeby jakieś inne uciechy nie pojawiły się na horyzoncie. Zaproszenie kierowane jest do wszystkich – nie tylko tegorocznych – warsztatowiczów, więc różne Gosie, Beaty, Lucyny, Adasie, Ewy, Krzyśki, Anki rude i lnianowłose (i każdego innego koloru) są mile widziane, a nawet pożądane. I prosimy bardzo, by jak najprędzej warsztatowe rodzeństwo się decydowało, bo Halinka musi podać liczbę osobników, którzy chcą przeżyć ten czas po Bożemu i w radosnej wspominkowej atmosferze. Zgłaszać swoje towarzystwo można na warsztatową pocztę, a także Halince, Agacie, ostatecznie – także mi, żeby do końca września wiadomo było, co i jak. Wiadomo, że Pomorzanie już są spakowani, ja też rozglądam się za tobołkiem, no i szefowa przyszłego lata, czyli Agnieszka z Warszawy już porządkuje swój neseserek. Kto następny?

21 sierpnia

Belferskie wakacje na Bali

21 sierpnia

No co? Przecież jutro niedziela...

21 sierpnia

Stop! Ta łazienka jest zajęta!

21 sierpnia

Wykłady na cmentarzu

21 sierpnia

A kuku! Tu jestem!

21 sierpnia

Jaki gość mi podskoczy?

21 sierpnia

Jak dobrze nam zdobywać szczyty... Ale to nie jest szczyt moich możliwości!

21 sierpnia

Ulżyło! Słoneczna radość o poranku...

21 sierpnia

Pielgrzym się zawsze cieszy... Nie ma kukurydzy? No to co? Trzeba sobie jakoś dawać radę...

21 sierpnia

Belferskie wykłady w Domaszowicach.

21 sierpnia

Wśród belfrów są maniacy czytania. Sandrę to nawet od literek boli głowa!

21 sierpnia

Czas na pomorskie Trio. Od dawna przymierzałam się, by ich obgadać, ale się ociągałam i ociągałam, bo nie chciałam narazić się Joannie. Wolę ją mieć za sobą a nie przeciwko. Joanna jest bardzo czujna i nieopatrzne słowo może mnie drogo kosztować ;-) Ale cóż – ryzyk fizyk! Raz kozie śmierć, do odważnych świat należy! Więc się odważę. Tylko że zacznę od Halinki, bo to ona pozostałą dwójkę przyprowadziła na Warsztaty. Halinka jest naszą „podstawą programową” i nie wiem, co by to...

Czytaj dalej
18 sierpnia

Tak dziękowaliśmy wszystkim dobroczyńcom, nie tylko tym z plebanii białego kościoła (Św. Piotra i Pawła).

18 sierpnia

Zajrzałam do GN, a tam w wydaniu diecezjalnym my! Oczywiście nasze wejście smoka na salony czytelnicze było dziełem o. Przewodnika i przypomniałam sobie, jak pisał ten artykuł w salce plebanijnej w otoczeniu ciamkających pątników, którzy raczyli się jakimś podarowanym dobrem. I pomyślałam (czasami mi się to zdarza), że trzeba wyjaśnić ważną sprawę, bo z tych moich relacji mogłoby wynikać, że warsztatowicze na szlaku to nic tylko opychali się delikatesami i w ogóle wyszli sobi...

Czytaj dalej