Aktualności

19 września o 14:52

Wesołą nowinę, bracia (i siostry – ma się rozumieć!) czytajcie! Bo wiemy już, gdzie spędzimy Warsztatową Jesień’20… Tym razem nie na zachodnich rubieżach, tylko w centralnej (prawie) Polsce. Uwaga, uwaga! Zarezerwujcie pierwszy weekend po Święcie Niepodległości i przyjedźcie do franciszkańskiego Niepokalanowa! Okazuje się, że i tam mamy wejścia. Dokładniej – wejście ma Rafał ze Słupska, ale dzięki niemu i my tam będziemy sami swoi. No i poza tym zajrzymy sobie do naszych sióstr, które ongiś z nami chodziły i sprawdzimy, co u nich piszczy. Wiem, wiem – najbardziej ucieszone są Agnieszka z Warszawy, Marysia ze Skierniewic i łodzianki, ale może i Kraków się namyśli, by moc atrakcji móc wzmóc? Lubuszanie są zdecydowanie za. O Pomorzu nie wspomnę, bo to oczywiste. Nie wiem, co na to góralki, ale myślę, że wezmą przykład z krakowiaków jakby co. No to co? Zapisujemy się! Najlepiej zgłaszać się do Agnieszki, ale jeśli kto chce, może nagabywać i mnie, i Halinkę. Agnieszka wyszła z ciekawą propozycją, by w sobotę wieczorem szurnąć do stolicy, do teatru. Ot, taki przerywnik od klęczenia na kolanach i leżenia krzyżem. Obiecuje nawet zorganizować transport. Nie, nie! Spokojnie! Czterokołowy, nie dwunożny. Będziemy całą drogę śpiewać mój ulubiony przebój: „O, jak dobrze mi, że nie muszę dzisiaj pieszo iść…” Pieszo pomaszerujemy tylko do konfesjonału, bo taka okazja – spowiedź u franciszkanów to prawie przyjemność! Więc – do rychłego zobaczenia!

14 września o 09:30

Słupsk jakby trochę bliżej. A w pięknej świątyni nasza Halinka! Też piękna oczywiście, bo czytająca Słowo Boże podczas Liturgii transmitowanej przez Telewizję Polonia. Mamy wejścia, co?

7 września o 08:22

Bogusia-rasowy belfer- dba o właściwe wychowanie młodzieży. Więc na rzeszowskim cmentarzu wszystkie siostry modliły się przy grobie bohatera, a Kanarek z gospodynią odśpiewały stosowny hymn na część młodego żołnierza. No tak - śpiewy obu szkół to warsztatowa tradycja.

7 września o 08:16

....A gdy się zejdą po raz drugi (w tym roku) szkoła krakowska (wg nomenklatury x. Andrzeja) ze szkołą rzeszowską to nie ma mocnych! Następuje cud mniemany, czyli krakowiacy i górale w wersji warsztatowej. I sam mistrz Bogusławski nie wymysliłby lepiej! Za to Bogusiowy stół wydawał podejrzane pienia, gdy obie szkoły zasiadły przy nim! Co prawda - ta krakowska nieco się rozpadła na pododdziały, ale kto by się czepiał takich drobiazgów. Tak więc krakowianki i góralka bawiły się nieźle pod czujnym okiem Natalii, która właśnie w Rzeszowie przyszła na świat i w tamtejszej świątyni została ochrzczona. Wiadomo- tam gdzie złażą się warsztatowiczki musi być i Ona!

30 sierpnia o 04:12

Informujemy, że na 386. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski biskupi przychylili się do próśb licznych środowisk oświatowych, by bł. Natalia Tułasiewicz została ogłoszona patronką polskich nauczycieli. Pismo w tej sprawie zostało skierowane do Watykańskiej Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów.

ks. dr Wojciech Wojtyła

Sekretarz Krajowego Biura ds. Duszpasterstwa
Nauczycieli i Wychowawców

30 sierpnia o 04:15

„Hurra! Chwała Panu; Amen, alleluja; Cieszę się bardzo; Bogu niech będą dzięki!” – takie zwrotne okrzyki otrzymałam po wysłaniu radosnych wieści, że Episkopat orzekł wreszcie (ten koronawirus namotał a namotał), że Natalia Tułasiewicz jest patronką nauczycieli polskich! Tę nowinę otrzymałam – a jakże – od niezawodnej Bogusi z Rzeszowa i w te pędy rozesłałam wici. Czujemy się dumni, że jako „Warsztaty w Drodze” mamy swój udział w tym sukcesie. Bo jesteśmy siłą, której udało się rozprzestrzenić dzieje Natalii w naszych pedagogicznych środowiskach. Jasne, że to nie tylko zasługa Warsztatów, bo wcześniej o Natalii było głośno w środowisku akademickim Poznania, no i w Rzeszowie, gdzie nasza Błogosławiona się urodziła, a przede wszystkim oczywiście w rodzinie Tułasiewiczów. To stamtąd promieniuje Nataliowa świętość, która przez śp. Dorotę Tułasiewicz (a teraz przez jej córkę – Natalię) dotarła na nasze szlaki. Dzięki niej chcieliśmy wiedzieć o Natalii więcej i więcej. I tak to się zaczęło. Potem nawiązaliśmy kontakt z poznańskim środowiskiem, a wreszcie przez Bogusię – z Rzeszowem. Ale śmiem twierdzić, że to warsztatowcy mówili głośno o Natalii, modlili się za jej przyczyną, czytali jej pamiętniki, a kilkakrotnie 2 lipca – podczas Ogólnopolskiej Pielgrzymki Nauczycieli na Jasną Górę przygotowali rozważania różańcowe inspirowane jej tekstami i prowadzili czuwanie przed Najświętszym Sakramentem, modląc się słowami swojej Patronki. Potem, gdy biskupem od belfrów został Piotr Turzyński, który też zafascynował się Natalią, coraz częściej na Jasnej Górze wybrzmiewało jej imię, przemyślenia i historia życia. Nie jestem pewna, ale to chyba ks. Biskup (zaprzyjaźniony z nami, że hej!) wyszedł z propozycją tego patronatu, a Warsztaty włączyły się w zbieranie podpisów pod petycją do KE. No i wreszcie – radosny finał. W jakże wymownym momencie; gdy do szkoły w dobie pandemii wracają uczniowie i nauczyciele. Natalia też pracowała w czasach wirusa. Wirusa nienawiści, grozy i bólu II wojny światowej, więc wie, czym jest niepewność i strach. Patronko nasza, wspieraj polskich belfrów w tym trudnym czasie.

19 sierpnia

Na ziemi sanockiej
S. Andrea nie mogła przybyć na Warsztaty, więc Warsztaty przybyły do niej. Sama szefowa Agnieszka! Ale się naplotkowały, chodząc (na Warsztatach chodzenie jest priorytetem!) po pięknych ścieżkach wydeptanych przez samego św. Andrzeja Bobolę! Święty plus jego fanka-Natalia plus Warsztaty i koło się cudnie kręci!

14 sierpnia

Mimo niepewności, różnych utrudnień i strachu, w zmienionej formie i według zaostrzonych przepisów sanitarnych, na Jasną Górę przybyły piesze pielgrzymki. Były oczywiście mniej liczne. Do celu dotarli pielgrzymi z różnych stron Polski. Grupy szły sztafetowo, inne duchowo i zaledwie w kilku etapach, a jeszcze inne w małych grupach przemierzały tradycyjny szlak z noclegami w namiotach. Oczywiście, oprócz pieszych pątników byli i ci, którzy przyjechali rowerami.

Jesteśmy wdzięczne Bogu i Maryi za każdego pielgrzyma. Z ogromną radością i ze wzruszeniem witałyśmy wszystkie grupy. Pielgrzymi wnieśli entuzjazm i nadzieję do naszych serc. Przedstawiamy krótką relację prosto spod Jasnej Góry.
Mamy nadzieję, że dzięki niej zasmakujecie razem z nami klimatu radości i nadziei!

14 sierpnia

Siostra Jana rozśpiewana, rapujaca i kochana!
Takie to "wisienki" ozdabiały naszą popołudniową wieczornicę! Kto chce więcej niech sobie poszuka w necie.

13 sierpnia

Chodzony na siedząco? To tylko u nas!

13 sierpnia

Bez Joanny pielgrzymkowe Eucharystie byłby takie ubogie. Kto by nas spiewająco musztrował? Całe szczęście - nie żądała od nas gry na instrumencie! Kto by tak pięknie potrafił?

13 sierpnia

Przykład idzie z Góry. Jasne(j)! Zwłaszcza jak na tej Górze są nasze siostry! To wypełniają bez szemrania piąte przykazanie Boże.

13 sierpnia

Publiczna spowiedź Sisterek

13 sierpnia

I to już niestety koniec...
Tegoroczne Warsztaty w Kaplicy Różańcowej...
Ale nie martwimy się. Przecież się spotkamy. Gdzieś. Niedługo.

13 sierpnia

Wiersz naszej Siostry o Natalii. Piękny!

13 sierpnia

Droga Krzyżowa na Wałach

13 sierpnia

Pogodny wieczór, czyli popołudnie też może być całkiem pogodne

13 sierpnia

"Kabaret" sam do nas przyszedł! Jak to swój swego rozpozna!

13 sierpnia

Tradycja-rzecz święta! Więc nie mogło zabraknąć fotki przed kardynałem Wyszyńskim i przed świątynią Piotra i Pawła, czyli Białym Kościołem.