Aktualności

28 maja o 14:04

83 Ogólnopolska Pielgrzymka Nauczycieli i Wychowawców na Jasną Górę (1-2 lipca 2020 r.)

26 maja o 07:39

Zanim wyjdziemy na dobre z naszych miast, to wędrujemy po łączach. Kacper zmontował „Pandemiczny portret historyczny” WwD’20 i kto się ociągał, niech teraz żałuje, bo w zbiorowo-kabaretowym wyjściu w e-plener nie figuruje. W każdym razie – to na razie jedyny sposób na pielgrzymowanie, chociaż – mocno podkreślam – są kombinacje na „reality szoł”, na które niejeden z nas by paszoł. Zaraz po obejrzeniu Portretu zadzwoniła Elutka (a po niej Szczęściara)ze świetnym pomysłem, żebyśmy wspólnie nagrali Litanię do bł. Natalii. Ten punkt programu był na Warsztatach obowiązkowy i zawsze kończył nasze wieczory, Apelem zwane. No więc ja w te pędy dzwonię do Ostrowskich, bo co sama będę główkować, jak wiadomo, że nic z tego główkowania nie wyjdzie. A na tym podobno inteligencja polega, że wie się, do kogo uderzyć. Uderzenie było mocne i, co najważniejsze, skuteczne, bo teraz Kacper ma na głowie nie tylko maleńką Natalkę, ale i wielką Natalię. A że łeb ma nie od parady, to co się będę martwić? Zresztą od łagodzenia wszelkich zmartwień ma Agatę. Tak że ten duet (na upartego, nawet – tercet) przygotowuje „wyjście smoka”. Bo na wejście (na fejsbukowy plener) trochę poczekamy. Mamy 15 ochotników do wspólnego nagrania, ale może nie do wszystkim wieść dotarła, więc obwieszczam tę radosną nowinę i czekam na ewentualne zgłoszenia. Oczywiście – mundurki royal blue, tudzież kapelutki, czapeczki czy inne pielgrzymie wdzianka mile widziane. I robimy szoł!

12 maja o 05:19

Zimni ogrodnicy uniemożliwiają mi grzebanie w ogródku, więc przenoszę się w cieplejsze klimaty – warsztatowe. Bo na WwD zawsze było gorąco, chociaż nie raz i nie dwa dzwoniliśmy zębami i peleryny nosiliśmy nie z powodu deszczu, ale na pohybel wiatrzysku i zimnisku. Ta gorącość wypływała z naszych, że tak powiem, trzewi i do dziś decyduje o klimatach na Warsztatach. No!
I żaden wariatuńcio, koronawirusem zwany, nam w tym nie przeszkodzi! Tak że, o! – jak mawia klasyk zielonog...

Czytaj dalej
11 maja o 03:14

Kochani! Ogłaszam akcję ph.: " Mordeczki w maseczki". Natchnęła mnie nasza góralka, która właśnie przysłała mi swoją zamaskowaną podobiznę. Zrobimy galerię! A potem quiz: Czyja ta paszcza cała w płaszczach? Zdjęcia wysyłajcie do mnie albo do Elutka (ona mi odesle) albo do Agaty. Do miłego zobaczenia! Się.

7 maja o 05:43

Słuchaj i módl się
https://www.youtube.com/watch…

4 maja o 07:58

Tym razem na warsztatowej stronie pozwolę sobie na prywatne dywagacje (no, może nie do końca), chociaż inspirowane pielgrzymimi (bo wszyscy jesteśmy wędrowcami na tej ziemi) obserwacjami. Święto Królowej Polski, obchodzone w tym roku 2 maja, zachciało mi się spędzić w maryjnym sanktuarium. A ponieważ od dwóch miesięcy szwendam się po wszystkich internetowych propozycjach, to tym razem zawitałam do naszego, diecezjalnego sanktuarium Pani Cierpliwie Słuchającej. I od razu – mił...

Czytaj dalej
3 maja o 02:57

Świętujemy niedzielę Dobrego Pasterza. A przez nasze Warsztaty przetoczyły się całe tabuny świetnych (i świętych!) kapłanów. Nie jestem nawet w stanie ich zliczyć. Wszyscy rewelacyjni! Dzisiaj są dziennikarzami, proboszczami, wykładowcami czy kurialistami, ale założę się, że belferska pielgrzymka była dla nich niezłą szkołą życia. Niektórzy tak wrośli w historię Warsztatów w Drodze, że nie sposób ich pominąć w tej wyliczance. Na szczycie naszej Piramidy Wdzięczności stoi oczy...

Czytaj dalej
1 maja o 11:49

Świat pachnie czeremchą i żadna maseczka tego nie przykryje. Porządny nochal wypuszczony wreszcie na spacer wyłowi tę słodką woń, w której nurza się wiatr „wesoły gitarzysta”. Mój bez też już wystrzelił. Można go rwać, szarpać, darć i targać wg poetyckiego przepisu imć pana Tuwima. A jeszcze tydzień temu jego zieloniutkie piramidki nieśmiało wysmykały się spod mgielnej wiośnianej zapowiedzi. Czas, paskudnik nieujarzmiony, nie ma względu na żadną pandemię i goni wiosnę do robo...

Czytaj dalej
28 kwietnia

Elutka przysłała mi zagadkę: „Czy pamiętasz, co działo się sześć lat temu?”. Trochę to trwało, zanim wcisnęłam odpowiedni guziczek, ale jak się odblokowało w mej szarej jednokomórkowej pamięci, to ohoho! Obrazki zaczęły wyskakiwać z oszałamiającą prędkością! Wtedy to przecież z kochaną siostrą warsztatową ruszyłyśmy na pielgrzymkę do… Rzymu! Na kanonizację Papieża Jana Pawła II. Zryw był gwałtowny (Ela przyjechała do mnie z Rudnej zgarnięta po drodze przez Krysię – dawną wars...

Czytaj dalej
21 kwietnia

Co za niespodzianka! Telefon od s. Andrei: „ Wiesz, co Pan Bóg chce nam powiedzieć przez tego koronawirusa?” – tak mnie radośnie przywitała. Myślałam, że ma jakieś przecieki z Góry, w końcu przyjaźni się z samym świętym o. Bobolą, ale nie. Nie widzieć czemu, sądziła, że ja mam tam jakieś chody. Ale chyba nie rozczarowała się moją totalną ignorancją. Całą rozmowę przechichrałyśmy się. No jakżeby inaczej? S. Andrea to przecież czynny wulkan radości i optymizmu. Dziwię się, że w...

Czytaj dalej
12 kwietnia

Dostałam od naszego Przewodnika i sądzę, że trzeba się tą radosną nowiną podzielić:
Stając przy pustym grobie Jezusa, trwa w nas jeden jedyny obraz pełen mocy, który dla chrześcijan jest czymś więcej niż tylko symbolem, ale będącą w zasięgu ręki rzeczywistością powstania ze śmierci. Jeśli Ktoś, Kto powrócił nie jako duchowy fenomen, ale w ciele i krwi - "dotknijcie Mnie i przekonajcie się..., że nie jestem duchem"- przybył nie jako wymysł żywej wiary uczniów, ponieważ stało się to w momencie, kiedy żaden z nich w najmniejszym stopniu nie wierzył w taką możliwość i toczył ostry spór z niezwykle upartą niewiarą. Ten Jeden przybył z królestwa umarłych, dając wszystkim nadzieję, a nawet pewność wiecznego życia.
Zmartwychwstały Chrystus przynosi właśnie to, czego potrzebujemy, chociaż nie widzimy żadnego sposobu, w jaki moglibyśmy to osiągnąć. Niepojęta szansa jest tak piękna, że niejeden staje wobec niej jak uczniowie Jezusa, którzy z radości nie wierzyli, ponieważ wydaje się to zbyt piękne, żeby było prawdziwe.
Powiedzmy jednoznacznie, że coś tak wielkiego, tajemniczego i wyjątkowego nie może być tanią receptą, którą można zastosować, wypróbować w ciągu paru dni i wyrzucić jako coś bezużytecznego, jeśli nie przynosi zaplanowanego skutku.
Moc nadziei rośnie w miarę mocowania z bezsensem i bezużytecznością rzeczywistości. Nadzieja konfrontuje się z całą nieogarnioną niewiarą, całym śmiertelnym znużeniem kryjącym się za wysuniętym na pierwszy plan hałasem i gwałtownością.
Dzisiaj, podobnie jak w każdym czasie, wszystko zależy od siły wiary, miłości i nadziei.x. Marcin

12 kwietnia

Grób Pański-replika z Jerozolimy-w Żaganiu, gdzie proboszczuje nasz x. Marcin

4 kwietnia

Dostałam od x. Piotra Ż., więc się dzielę.
Oto są bowiem Święta Paschalne
W dobie kryzysu i ciągłego zagrożenia koronawirusem, a co za tym idzie wielu wątpliwości i emocji związanych z naszym życiem religijnym, zwłaszcza w kontekście zbliżających się najważniejszych dni dla wszystkich chrześcijan – Świąt Wielkanocnych, wiele osób stawia sobie pytanie: jak zachować się w tej sytuacji i jak przeżyć ten czas? Jedni, pełni napięć i wewnętrznego bólu, z powodu dość restrykcyjnej r...

Czytaj dalej
31 marca
30 marca

Miniona sobota okazała się paskudna, chociaż wiosenny klimacik kokosił się pięknie od rana. W słonecznej zalewie markowałam jakieś prace w ogródku, a potem z największą przyjemnością przejechałam się kosiarką po trawniku. Zapach trawy odurzał po prostu. No i to tyle z weekendowych przyjemności. Bo potem zajrzałam do podręcznego Internetu, czyli osobistej komórki. Jasny gwint! Jedna koleżanka wzywa mnie do bojkotu wyborów i każe podpisywać jakiś protest, druga przysłała filmik...

Czytaj dalej
25 marca

Papież Franciszek prosił nas o modlitwę na Anioł Pański. W tym czasie miały bić kościelne dzwony na całym świecie. Jednak moje miasto jest najwidoczniej wyłączone ze światowego obiegu, bo u nas nie biły. A ja wylazłam w to zimnisko na podwórko, by je usłyszeć – oba kościoły stoją niedaleko mojego domu – i nic! Może do cna ogłuchłam? Dlatego po modlitwie (na zimnym wietrze, ale za to w radosnym słoneczku) telefonowałam potem do kilku osób. Ale one też nasłuchały się ciszy. A ja naiwna, wykombinowałam sobie, że skoro nie mogę być na Mszy św. w Zwiastowanie, to dzwony z moich świątyń będą zwiastunem Dobrej Nowiny; łącznikiem ze wszystkimi wierzącymi, namiastką wspólnoty.
Pozostaje mi zatem łączność komórkowa i mejlowa. I tutaj technika sprawdza się znakomicie (bo niestety dzwony tak zaprogramowała, że nikt nie umiał ich odprogramować). To jedyny sposób, by pogadać z życzliwą osobą, choćby i na końcu świata, pomodlić w różnych świętych miejscach. Dzisiaj byłam sobie u naszej Stasi z Tarnowa. Tamtejszy kościół jest wielki! Prezbiterium długie, więc dwaj kapłani (bez ministrantów) snuli się jak po pustym sklepie. Tylko oni i organista (pięknie śpiewa!). Potem przeniosłam się do Warszawy, by zdążyć na pogrzeb śp. ks. Pawlukiewicza. Też smętny (jakby inne był radosne!), bo oprócz celebransów i jednej zakonnicy – nikogutko nie było widać. Musi być w tym jakiś głęboki zamysł Pana Boga, że święt(n)ego kapłana chowano dziś w takiej przejmującej ciszy. Wczoraj na Liturgii byłam w Kalwarii Zebrzydowskiej, a jak już obskoczę wszystkie polskie parafie, to udam się do Kanady. A co? Nareszcie mnie na to stać! Wieczorem zaloguję się w parafii zielonogórskiej Na Winnicy, by odmówić Różaniec z narodem. Próbowałam modlić się w rokitniańskim sanktuarium, ale tam tylko organista ma głos. Księdza ledwo słychać. Mam zaproszenie do Sulęcina i na pewno się tam któregoś dnia (albo wieczoru) zamelduję.
Dziś dostałam też informację od warsztatowej Bogu Miłej – tak nazywam Bogusię, czyli Bogumiła – że wieczorem po Mszy św. (z Jasnej Góry), ok. 20.40 odbędą się rekolekcje wielkopostne, które poprowadzi… o. Salij! Transmisja na TVP3 w paśmie ogólnopolskim. No, proszę – ile dobrego ten paskuda kornawirus przywlókł ze sobą! Bo jeśli dodam do tego pakietu Zakopane, Słupsk czy Kraków (rekolekcje od Ani Kanarka też są świetne!), to okaże się, że na podróże z wirusem trzeba mieć czas! Czego sobie i innym rodakom życzę. Amen.

24 marca

Co można robić, jak niewiele można robić? O, całkiem sporo! W przerwach między Eucharystią (codziennie uczestniczę w innym sanktuarium, jutro chyba wybiorę się do Kanady), robieniem papu i oglądaniem TV z dramatycznymi wiadomościami, warto zajrzeć tutaj:
https://www.youtube.com/playlist…
Namiary dostałam od Kanarka, a ona od AnnyMarii, więc w ten sposób jesteśmy jakoś razem. Tym bardziej, że rekolekcje są ciekawe, króciutkie i dotyczą Eucharystii, co w Roku Eucharystii też jest WAŻNE. Ponadto jeśli cierpisz na brak rozrywek kulturalnych, to zapraszam do Galerii Sztuki! Możesz sobie oglądać do woli piękne dzieła, a jak klikniesz tłumaczenie, to polskie objaśnienia wprowadzą Cię w tajemnice malarstwa na przestrzeni wieków. Cuda, cudeńka:
https://artsandculture.google.com/partner